Dzień 11. Czasami szczęście to kwestia przypadku

2016-01-20 11.19.31

Czasami człowiek musi, bo inaczej się udusi. I ja właśnie musiałam odpocząć od Face i bloga. Ostatnie dni spędzam w ten sam sposób: praca, po pracy do biblioteki, potem już tylko do domu, zjem obiad, znowu się uczę i idę spać :) Czytam codziennie jeden rozdział „Jak się robi szczęście w 100 dni” i tak sobie myślę, że gdybym ja też mogła teraz wygrzewać się w słonecznym Rio, nie miałabym problem ze znalezieniem szczęścia ;) Ale w szaro-białej Warszawie też się nie poddaje :)

Wczoraj uśmiech dopadł mnie w bardzo niespodziewanym momencie. Przeszukiwałam notatki ze studiów w poszukiwaniu inspiracji do dalszych rozdziałów pracy magisterskiej, kiedy zobaczyłam TO, co stało się zdjęciem dnia 11. Nie wiem czy autor rysunku chce się ujawniać. Ja nie będę go demaskować, jeżeli chcę niech sam napisze :) Nie chcę też tutaj obrażać nikogo, preferencje polityczne odłóżmy na bok. Nawet prezes Kaczyński czasami śmieje się na głos, my też sobie na to pozwólmy!

 

Ćwiczenie 11:

Dziś wyzwaniem są poszukiwania. Tak jak ja przegrzebywałam notatki, tak wy przegrzebcie w swoich głowach pudełko z napisem: dzieciństwo. Może znajdują się tam jakieś radosna lub zabawne wspomnienia, które sprawią, że dzień stanie się przyjemniejszy? Ludzie, smaki, zapachy? Każdy z naszym zmysłów ma swoje własne wspomnienie. Powodzenia moi Drodzy w ich poszukiwaniach :)

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>