Gdy ból minął, pojawiła się duma i satysfakcja

DSC_0017

Mam na imię Wojtek, mam 43 lata i mieszkam w Poznaniu. Początek mojej choroby to utrata smaku w połowie języka. Nie wiedziałem co to jest i dlaczego. Zbagatelizowałem objaw. W kolejnym roku podczas urlopu na Mazurach zdrętwiała mi ręka oraz pojawiła się przeczulica na nodze. Tłumaczyłem sobie zbyt długim wybieganiem w ostrym słońcu. Po wizycie u lekarza w Giżycku odpuściłem sobie dalsze diagnozowanie i hospitalizowanie. W lutym 2011 miałem ostre zawroty głowy oraz torsje, z którymi nie mogłem sobie poradzić. Trafiłem do szpitala gdzie po dwóch tygodniach zdiagnozowano u mnie SM.

Informacja dla mnie przerażająca i traumatyczna. Świat się zawalił.

W celu wykluczenia pomyłki udałem się prywatnie do pięciu najlepszych neurologów w Poznaniu. Wszystkie osoby potwierdziły diagnozę. Kiedy pytałem lekarzy czy mogę być dalej aktywny sportowo, każdy z nich wykluczył bieganie, nurkowanie, szybką jazdę na rowerze. Tylko jeden z lekarzy (nie neurolog) stwierdził, że mogę dalej biegać skoro sprawia mi to przyjemność. Mam żyć i czuć się komfortowo.

Wszyscy lekarze chcieli mnie zapisać do programów interferonowych. Nie zgodziłem się na żaden program. Mam 2 rzuty rocznie.

 

 

Co skłoniło Cie do startu w pierwszym maratonie?

Do przebiegnięcia pierwszego Maratonu skłoniła mnie choroba. Nigdy wcześniej nie biegałem więcej niż 15 km. Zazwyczaj biegałem ok. 10 km. Chciałem przezwyciężyć moją słabość. Pomyślałem, że przebiegnięcie królewskiego dystansu byłoby dla mnie spełnieniem marzeń. I tak się stało.

Co powiedział lekarz, kiedy zakomunikowałeś, że zamierzasz przebiec maraton? Przejąłeś się tą opinią? Miała ona wpływ na Twoją decyzję? Jak zareagowała rodzina i czy ich zdanie brałeś pod uwagę?

Pierwszy raz, kiedy poinformowałem lekarza o mojej decyzji, był zaskoczony. Poradził mi nordic walking, ewentualnie 2 kilometry szybkiego marszobiegu. Nikt z mojego otoczenia nie zgadzał się na przebiegnięcie maratonu. Lekarze stanowczo wykluczyli jakąkolwiek aktywność sportową. Nie mogłem się przemęczać, pocić i przegrzewać. Maraton wymuszał na ich twarzach uśmiech. Mówili, że nikt chory nie biega takich dystansów. Szukałem w Internecie i nie mogłem znaleźć żadnej osoby, która przebiegła i ukończyła maraton poniżej 4:30.

4 Jak czułeś się zaraz po przekroczeniu linii mety?

Przekroczenie mety dało mi spełnienie. Niesamowite uczucie, które pojawia  się  w momencie wykonania niemożliwego do zrealizowania zadania. Wbrew  wszystkim,  którzy mi odradzali start lub nie wierzyły we mnie. Pokonałem  sam  siebie. Musiałem zachorować, żebym móc ukończyć Maraton.

 Jaki wpływ bieg miał na Twoje zdrowie? Czy nasilił objawy SM w  krótkim czasie po maratonie?

Kolejne dni po pierwszym maratonie były bardzo trudne. Długo się  regenerowałem. Po 3 tygodniach dostałem rzut. Nie wiem czy spowodował go  bieg czy inne czynniki. Byłem osłabiony. Nigdy wcześniej nie przebiegłem  takiego dystansu. Rzut się pojawił i zniknął. Ból był i minął, ale duma i  satysfakcja pozostały do teraz.

Wiedząc już jakie są konsekwencje przebiegnięcia maratonu, czemu zdecydowałeś się na kolejny?

Na drugi dzień po ukończeniu Maratonu szukałem kolejnego w następnym miesiącu. Byłem tak bardzo naładowany, że mógłbym przebiec kolejnych kilka. Euforia długo mnie nie opuszczała. Postanowiłem, że w przyszłym roku zapisze się na kolejny bieg. Poprawie błędy i obiorę trochę inną technikę. W końcu nie słyszałem o innych biegaczach chorych na SM, byłem zmuszona szukać odpowiedzi na wiele pytań metodą prób i błędów.

Czemu biegasz? Co daje Ci sport w kontekście choroby?

Bieganie do 15 kilometrów sprawia mi przyjemność. Mogę być sam ze swoimi myślami. Jest to mój czas i mój relaks. Nie łącze mojej aktywności z chorobą. Choroba jest jak cień, a bieganie to mój rytuał. Muszę jeszcze powrócić do nurkowania. Dzisiaj jeszcze nie przełamałem zakazu lekarzy. Obawiam się różnicy ciśnień, które mogą wpłynąć na pracę mózgu, ale nie wykluczam że w końcu się odważę.

Czy planujesz kolejne starty?

Zapisałem się na pierwszy Maraton poza Poznaniem. Mam ochotę przebiec w kwietniu Orlen Warsaw Maraton. Problem polega na tym, że mam kontuzję kolana i nie mogę należycie się przygotować. Wypadają mi kolejne dłuższe dni wybiegania. Dzisiaj mam na koncie tylko dwa biegi powyżej 20 kilometrów. Moim marzeniem jest triathlon. Kiedy podszkolę się z pływania kto wie, może Ironman?

Tak naprawdę każda osoba, która regularnie biega i jest chora na SM realizuje swój Maraton wstając rano, zmagając się z dystansem, chorobą, deszczem czy mrozem. Kiedy dostawałem rzut ubierałem buty i realizowałem swój trening. Nie szukałem usprawiedliwień, tłumaczeń. I tak podczas biegu czułem się lepiej niż w domu.

Udanych startów SMerfy.

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  

2 komentarze “Gdy ból minął, pojawiła się duma i satysfakcja”

  1. Akpork pisze:

    Ale super! Jeśli masz kontakt z Nim to chętnie bym się też spotkała w Poznaniu, naprawdę :)

    1. withasmile.pl pisze:

      Widzę, że Poznańma silną grupę biegaczy :) super! Zaczynam żałować, że ja mam tak daleko do Was ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>