Gdzie znaleźć klucz do świata pozytywnego myślenia?

Czy chorzy żyją “mocniej”, “bardziej”? To jedno z pytań, na które szukam odpowiedzi odkąd zrodził się pomysł stworzenia With a SMile. Dodatkową inspiracją do zgłębienia tematu stała się niezwykła historia Ricka i Dicka Hoyt. Upośledzony od narodzin Rick nie tylko nie poddał się niepełnosprawności, ale postanowił, że z pomocą taty weźmie udział w charytatywnym biegu. Mimo, że na metę dobiegli ostatni wygrali coś zdecydowanie ważniejszego. Od tamtej pory zespół marzeń wziął udział w blisko tysiącu wydarzeń sportowych.

Zanim przeczytacie ten wpis, gorąco zachęcam Was do obejrzenia historii Ricka i Dicka Hoyt. Wzruszająca opowieść niezwykłej walki Ojca i Syna zrobiła na mnie kolosalne wrażenie i skłoniła do wielu refleksji, czego owocem jest poniży tekst. Obiecuję, że poznanie tego teamu nie pozostawi Was obojętnymi. Uwaga! Wrażliwi niech przygotują paczkę chusteczek. Obraz budujący, ale mocno działa na delikatne serca ;)

 

Co łączy historię Mileny, Ricka Hoyt i wielu innych osób, które mimo swoich słabości żyją nierzadko bardziej aktywnie niż osoby pełnosprawne? Wszyscy wygrali najważniejszą walkę – pogodzili się z chorobą. Akceptacja w tym wypadku nie jest równoznaczna z wyrażeniem zgody na pozostanie biernym. To jest coś bardziej jak powiedzenie sobie – tak, jestem chory, ale nie chcę spędzić reszty życia na płakaniu w poduszkę, skoro już choroba się pojawiła i nie mogę bez niej żyć, to będę żył tak, żeby pokazać jej, że nie jest dla mnie ograniczeniem. Jak trudno jest stanąć przed lustrem i wypowiedzieć takie słowa? Nie wiem. Codziennie nasze głowy zaprzątają setki z pozoru trudnych problemów. Przejmujemy się tym, że musimy rano wstać, szef nas denerwuje, korki (!!!), oblany egzamin. Po cichu wspomnę o złej fryzurze i “nie mam się w co ubrać, jestem za gruba”. Cios ;) Nie mam na myśli tego, by porównywać się z innymi, których codzienność to ciągła droga z przeszkodami. Lepiej zastanówmy się jak wiele możemy nauczyć się od ludzi, którzy pogodzili się z chorobą i idą przez życie mimo ogromnego bagażu. Czerpanie radości z najmniejszych sukcesów, pogoda ducha, chęć życia, zawziętość, wytrzymałość w dążeniu do celu. W końcu siła i moc charakteru, u których podstaw leży zwycięstwo wymagające niezwykłej determinacji i pokonania wewnętrznej obawy o jutro. Aż tyle! Człowiek ma dużo więcej do zaoferowania niż wygląd i sprawność fizyczną. „Myślisz tak bo Milena jest w świetnej kondycji fizycznej”. Nie! Milena przebyła już maraton, którego nagrodą jest jej dzisiejszy entuzjazm, dobra forma psychiczna i fizyczna. Nie zawsze pokonywała go sama na sprawnych nogach. Doświadczenie pozwala jej dziś powiedzieć Wam, że można, że nie należy poddawać się. Trzeba walczyć, bo cel, choć może daleki, jest realny. Dla każdego z Was cel może być inny. Najważniejsza jest wiara w siebie i działanie. Nigdy bezczynność.

 

Czy chorzy żyją „bardziej”? Tak, ale tylko jeśli zaakceptują swoje słabości i będą walczyć o siebie. Jeśli wygrają tą najtrudniejszą walkę bogatsi o trudne doświadczenia mogą jeszcze bardziej doceniać życie. Wiem, że wybór tylko z pozoru jest łatwy. Co dopiero gdy wypowiada się osoba zdrowa. Dlatego, jeśli With a SMile będzie małym krokiem do zmiany życia i uwierzenia w swoje możliwości chociaż jednej chorej osoby, dla mnie będzie to ogromny sukces Mileny.

Nie poddawajcie się! Pamiętacie: „ogarniczna nas tylko nasz własny umysł”. Jeśli macie swoje sprawdzone sposoby na zmaganie się z chorobą koniecznie piszcie :) Wszystkie wiadomości są dla Mileny dodatkową motywacją do dalszego działania. Może uda Wam się zainspirować inne osoby do zrobienia czegoś fajnego :)

 

P.S. Jak mój Przemek Tesz powiedział: SM nie pokonało Mileny. To Ona skopała chorobę i każdego dnia pokazuje kto tu rządzi! :) Życzę wszystkim Czytelnikom, by znaleźli w sobie tyle siły by podobnie jak moja Siostra „dokopać” chorobie.

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  

10 komentarzy “Gdzie znaleźć klucz do świata pozytywnego myślenia?”

  1. Bartek pisze:

    Ruszyło Mnie to wszystko. Mówię sobie zawsze dam radę i staram się iść dalej lecz niestety jak brakuje sił to wózek :(

    1. Withasmile pisze:

      Bartek, wiem że to trudne, ale wózek też nie musi oznaczać końca marzeń i możliwości. Chociaż czasami je ogranicza… Trzymam za Ciebie mocno kciuki, żeby sił było do walki zawsze jak najwięcej!

  2. anonim pisze:

    Więc może warto zrobić „coś” w kierunku pokazania, że ta choroba jednak pozwala ŻYĆ…

    1. Withasmile pisze:

      Trzeba! Bo jak pokazują Rick i Dick, wszystko jest możliwe! Tylko samemu trzeba przestać o sobie myśleć w kategoriach osoby niepełnosprawnej. To trudne, zwłaszcza w społeczeństwie, gdzie choroba nie jest traktowana jak coś normalnego i ciężko np. osobom na wózkach poruszać się sprawnie komunikacją miejską czy wejść do sklepu. Ale na szczęścia nie niemożliwe :)

  3. anonim pisze:

    Świetny artykuł. Gratuluję!
    Tak Milena jest jedną z najsilniejszych osób jakie znam. Wydaje mi się, że wielu ludzi tak myśli „dobra jestem chory to już koniec i już zostałem wykluczony”. Nasze społeczeństwo również stara się nie „widzieć” osób niepełnosprawnych… szanuje i podziwiam ludzi, którzy walczą;-)

    1. Withasmile pisze:

      Dziękuję Anonimie! :) ludzie starają się nie widzieć problemu, bo nie jest to łatwa kwestia. Więc dopóki nie muszą, nie robią tego. Tym bardziej chorzy powinni walczyć o swoje miejsce w społeczeństwie i normalne traktowanie.

  4. Marcin U pisze:

    :) Widzę, że faktycznie Cię ruszyło. Tak jak się spodziewałem.
    Dzięki dokonaniem tego teamu wielu rodziców uwierzyło, że warto.
    Na wielu biegach spotykam ludzi biegnących z dziećmi w wózkach. Serce rośnie
    a Dick to ojciec wszech czasów. Czekamy na Darka :)

    1. withasmile.pl pisze:

      Ruszyło! Ruszyło serce do wzruszenia i umysł, do jeszcze cięższej pracy nad motywowaniem ciała do ruchu.
      Dziękuję, że zechciałeś napisać do mnie i że miałam przyjemność poznać Cie mailowo ;)

      1. Anonim pisze:

        Takich motywatorów znam i podziwam na tuzimy i będę Ci podsyłał :) a do WWY mam 3 godzny drogi więc jak chcesz to przykawimy i pogadamy o starych Polakach ;)

        1. Withasmile pisze:

          Na kawę chętnie :) i chętnie też zobaczę Twoich pozostałych motywatorów. Ja mam przyjemność poznawać swoich na żywo ;) im więcej ludzi z SM poznaje, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ta choroba nie musi zmieniać naszego życia. Tylko trzeba się z nią pogodzić. A potem żyć normalnie i cieszyć się z każdego dnia :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>