Kobiecość a niepełnosprawność

2015-12-26 13.42.24

Moi Drodzy, 

Ci, którzy znają mnie lepiej zapewne to wiedzą. Ci, którzy kojarzą tylko z bloga za chwilę się dowiedzą, że obok biegania mam jeszcze jedną, już mniej popularną pasją, a jest nią seksualność osób niepełnosprawnych. Od jakiegoś czasu jeżdżę na konferencje, chodzę na spotkania i staram się być na bieżąco z wydarzeniami, które w tym obszarze dzieją się w Polsce i nie tylko. I tak w mijającym już roku byłam prelegentem na konferencji w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie opowiadałam o sytuacji kobiet chorych na stwardnienie rozsiane w Polsce. Nie spodziewałam się, że moja pisanina okaże się spełniać warunki publikacji naukowej i że ktoś zechce to wydrukować na papierze, ale myliłam się! :) I przed Świętami otrzymałam jeden z najlepszych prezentów czyli wydanie papierowe publikacji ze wspomnianej konferencji.

2015-12-26 13.41.28

Jestem szczęśliwa, bo referat wzbudził zainteresowanie już podczas samej konferencji. Wiele osób było ciekawych jak naprawdę wygląda kwestia zachodzenia w ciąże, opieki pielęgniarskiej czy wsparcia pomocy społecznej dla matek chorych na SM i całych rodzin. Temat wzbudza zainteresowanie i kontrowersje, bo tak naprawdę nie ma jeszcze wypracowanych standardów w tym obszarze. O tym jest między innymi mój tekst. Porusza on również problem tolerancji wobec wchodzenia osób dotkniętych chorobą w rolę matek czy żon. Wbrew pozorom, nie jesteś społeczeństwem tak otwartym i przyjaznym jak nam się wydaje. Przed kobietami z SM stoi wiele barier, niestety nie tylko tych stawianych przez NFZ, ale również społecznych, bo wielu z nas sądzi, że nie powinny mieć one dzieci, bo ich macierzyństwo to skazywanie dzieci na oglądanie schorowanej, niedołężnej matki i cierpienie itd. Dość głęboko jestem zakorzeniona już w tym środowisku, osób z SM, i widzę, że często to właśnie otaczający nas świat i ludzi budują przez chorymi mury nie do przebicia i utrudniają szczęśliwe funkcjonowanie w rodzinach, grupach znajomych czy w pracy.

W te piękne, ciepłe i rodzinne Święta chciałam Wam tylko wspomnieć o tym, że dla kobiet z SM wsparcie bliskich jest niesamowicie ważne. Panowie- mężowie, przyjaciele, partnerzy- pamiętajcie, że oprócz tego, że stoi przed Wami osoba nieuleczalnie chora, jest to też po prostu kobieta, która chce czuć się piękna, atrakcyjna, niezależna, uwodzona, podrywana i kochana przez swoich mężczyzn. Marzy o karierze zawodowej albo o gromadce dzieci. Niech widmo choroby nigdy nie przysłoni Wam tego i nie sprzyja zapominaniu, że to taka sama przedstawicielka płci pięknej jak każda inna kobieta. Na wózku, o kulach czy mając problemy z pamięcią, myśli o założeniu ładnej sukienki czy umalowaniu ust na czerwono, żeby być bardziej sexi. Nie ma w tym nic złego i nie chcę spłycać myślenia kobiet, absolutnie nie! Sama mała czarna do szczęścia nie wystarczy, ale czasami usłyszenie, że ładnie dziś wyglądasz, potrafi zdziałać cuda :)

Drogie Panie, wy też nie zapominajcie, że choroba to tylko element Waszego życia, a nie całe życie. Macie prawo, z SM czy bez, być kim tylko zapragniecie i żaden obcy człowiek nie ma prawa oceniać czy jako osoby chore będziecie lepszymi czy gorszymi matkami, żonami, kucharkami czy pracownicami, bo to nie choroba Was identyfikuje, ale to kim poza byciem pacjentem jesteście. Nie trzeba biegać, żeby potrafić kochać i to jest najpiękniejszy dar jaki mimo wielu przeszkód możemy dawać innym.

Miłości i ciepła życzę właśnie Wam z całego serca!

2015-12-26 13.45.39

A ja robię sobie dziś Dzień Wielkiego Lenia i dalej pomykając z szlafroku przeczytam inne tekstu z publikacji, bo jestem ciekawa jak kobiecą niepełnosprawność widzą inni autorzy. Miłego dnia!

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>