Znowu Gazeta, ale już nie taka Wybiórcza i Buka. Skąd Buka? Przeczytaj :)

ja

Zgodnie z obietnicą kupiłam czwartkowe wydanie Gazety Wyborczej. Warto, chociażby dla dodatku „Duży Format”, tam zawsze można znaleźć coś ciekawego do przeczytania. Szczególnie to wydanie polecam chorym na stwardnienie rozsiane, którzy mają za niskie ciśnienie, bo po przeczytaniu informatora o pomocy finansowej dla osób chorych, skok ciśnienia gwarantowany! 

Słowem wstępu, chciałam podzielić się z Wami taką myślą, która naszła mnie kiedy ostatnio pisałam do jednego z czytelników bloga. Pomyślałam sobie wtedy, ze SM jest jak Buka (kto nie kojarzy: czarny charakter Muminków, duża, brązowa kulka). Długo się nie pojawia, ale jak tylko ktoś wspomni jej imię, twarze pozostałych zamierają. Może pojawiać się w każdej chwili, szczególnie wtedy kiedy najmniej się jej spodziewasz. Kiedy przechodzi, wszystko wokół niej zamarza, a kwiaty umierają. Po sobie zostawia tylko obumarłe źdźbła trawy i strach przed kolejnym jej nadejściem. Takie spustoszenie wywołują rzuty. Chociaż po nich może przyjść znowu słońce, nigdy nie wiesz czy tak się stanie i czy wszystkie zniszczenia da się odbudować. Wypisz, wymaluj- SM. A raczej Buka ;)

cały artykuł

Mam wrażenie, że jest jedno miejsce na Ziemi, gdzie chłód, a wręcz mróz, panuje zawsze. Urzędy i instytucje państwowe. Bo ich działalności mowa w czwartkowym wydaniu Gazety Wyborczej. One wydają decyzję o rentach, zasiłkach i innych zapomogach, które teoretycznie należą się chorym. W teorii, jak pisze gazeta, choremu należy się: renta, stały zasiłek, zasiłek celowy, dodatek mieszkaniowy, renta socjalna (dla tych którzy zachorowali przed 18 rokiem życia), dofinansowanie do przebudowy mieszkania, dofinansowanie z NFZ do zakupu artykułów pielęgnacyjnych, rehabilitacja, w niektórych przypadkach też opieka na co dzień i na samym końcu, malutki akapit o organizacjach pozarządowych. Chciałoby się powiedzieć: wow! dbają o tych ludzi. Tylko, że z tą pomocą finansową jest jak z zaginionych pociągiem spod Wałbrzycha. Każdy wie, że gdzie tam jest, że coś na pewno jest wart, ale czy poszukiwania naprawdę są opłacalne? No nie wiem…

Po 9 latach chorowania mogę to napisać: chorowanie w Polsce to praca co najmniej na pół etatu wliczając urzędowe sprawy, kolejki do lekarzy, zaświadczenia i obowiązkowe kolekcjonowanie pieczątek. Żeby otrzymać te wszystkie wymienione wsparcia finansowe od państwa, myślę że co najmniej 3/4. Nie chcę wcale tu pisać, że jest źle, strasznie i w ogóle, tylko uświadomić, że takie informatory jak ten w GW mogą nieco zamydlać rzeczywistość. Biurokracja zżera więcej czasu i pieniędzy, niż sama daje. Jestem bardzo ciekawa głosu tych, którzy uważają inaczej. Ba, taki głos mnie ucieszy, bo doda wiary w to, że ten skomplikowany system miliona okienek, rzędu pieczątek i nieskończonych liczby  źle wypełnionych wniosków jednak działa. Ja uważam, że jest przekombinowany.

zdanie wstępu

Nie działa też próba przekonania ludzi, że SM jest naprawdę bardzo dziwną i specyficzną chorobą, gdzie nie da się określić jednoznacznie jej przebiegać. A jednak już w pierwszym akapicie tekstu czytamy: „Wraz z postępowaniem choroby pojawiają się kłopoty z poruszaniem się, a chory coraz więcej płaci za leki i rehabilitację”. Pierwsze część zdania to bzdura jak mało która. Chory może po tygodniu już nie chodzić. Może też po roku stracić wzrok, ale nadal będzie chodzić. Nie skłamię jak napisze, że znam osoby, które po 25 latach choroby nadal chodzą! Prawdą jest natomiast to, że pacjent płaci i to jest w tym wszystkim najgorsze niezależnie od tego czy porusza się sam czy nie.

Smutna to refleksja, którą chciałam jednak zakończyć optymistycznym akcentem. Czy ktoś pamięta ten odcinek Buki, kiedy Mama Muminka podarowała jej muszelkę w kształcie serduszka? Nikt wtedy nie pokochał Buki, ale uświadomili sobie, że będąc miłym dla niej, mogą pozbyć się strachu, który towarzyszył im przed każdym jej przybyciem i zobaczyli, że Buka też ma słabe strony i da się ją w sumie na swój sposób lubić. Może SM też da się tak oswoić? :)

 

Zostawiam Was z tym przemyśleniem. Pozdrawiam :)

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>